Za rozwojem firm idą nowe miejsca pracy. Podlascy przedsiębiorcy chcą zatrudniać

Chyba nikt nie powie, że brakuje ofert pracy. Brakuje za to wykwalifikowanych kandydatów, a sami przedsiębiorcy przyznają, że obecnie znaleźć odpowiednie osoby na wolne stanowiska jest niezwykle trudno. Wystarczy przejrzeć strony internetowe – wybierając pierwsze z brzegu znane podlaskie firmy, by zobaczyć, że ogłoszeń jest pełno. Zarządzający tymi podmiotami niejednokrotnie podkreślają, że inwestują, rozbudowują swoje zakłady, mają coraz więcej zamówień i by im sprostać, muszą powiększać kadry.

Kilka przykładów wystarczy, by pokazać obraz podlaskiego rynku pracy, choć zdajemy sobie sprawę, że będzie on niepełny. Jeszcze nigdy do naszej redakcji nie docierało tyle informacji od pracodawców o poszukiwaniu pracowników i planach wzrostu zatrudnienia. Albo inaczej – trend ten rośnie od około dwóch lat.

Przykłady można mnożyć. W ubiegłym roku znany producent maszyn rolniczych i komunalnych SaMASZ uruchomił w Zabłudowie nową fabrykę, przenosząc się tam z Białegostoku. Inwestycja kosztowała ponad 100 milionów złotych, spółka podała wtedy, że zatrudnia 750 osób, a docelowo chce zatrudniać około 1 400 pracowników. Również w ubiegłym roku w lokalnych mediach można było znaleźć publikacje o rozbudowie zakładu eksportera i producenta ekskluzywnej bielizny damskiej Axami z Zaścianek, a tym samym planowanym wzroście zatrudnienia. Z kolei mający siedzibę w Kleosinie KAN informował, że potrzebuje operatorów maszyn CNC, a także pracowników do wytwarzania form do produkcji elementów systemów instalacyjnych. Inny przykład: Grape Up, firma, specjalizująca się w produkcji oprogramowania z wykorzystaniem technologii cloud native oraz we wdrażaniu podejścia DevOps, przeniosła swoje centrum developerskie w Białymstoku do większego biura i ogłosiła, że planuje zwiększyć w nim zatrudnienie o ok. 50 proc. do końca 2019 roku. Podsumowując zeszły rok, także i Tania Książka chwaliła się 2,5-krotnie większą liczbą pracowników niż w roku poprzednim.

Nie tak dawno produkujący maszyny rolnicze Cynkomet z Czarnej Białostockiej obwieścił, że zatrudnia 270 osób, a w tym roku chce przyjąć do pracy kolejnych 30. Natomiast szefowie spółki Palisander nie ukrywają, że ta praktycznie cały czas prowadzi rekrutację, głównie wśród studentów czwartego i piątego roku oraz absolwentów kierunku budownictwo, ale szuka też pracowników fizycznych.

– Od kilku miesięcy pracuję na produkcji w dużym białostockim przedsiębiorstwie. Mam wykształcenie średnie, kierownictwo nie wymagało specjalnych kwalifikacji, przyjęli mnie właściwie od razu Zarobki? 2 400 złotych na rękę – powiedział Łukasz (nazwisko i nazwa firmy, z wiadomych względów, pozostaje do wiadomości redakcji).

W styczniu tego roku ALEX sp. z o.o., producent m.in. samochodowych instalacji gazowych OPTIMA, poinformował, że w ostatnim czasie powiększył znacząco park maszynowy. Wydział obróbki CNC, który mieści się na białostockich Fastach, doposażony został w nowe automaty wzdłużne Citizen Cincom, a także nowoczesne wieloosiowe centra tokarsko – frezarskie Muratec, Takamaz oraz Okuma.

– Celem nowych inwestycji jest nie tylko zwiększenie mocy produkcyjnych spółki, przyspieszenie terminów realizacji zleceń, ale także poszerzenie zakresu oferowanych usług. Nowe wieloosiowe centra obróbcze umożliwiają całkowitą obróbkę detalu na jednym urządzeniu. Umożliwia to wykonywanie bardziej skomplikowanych części, wymagających większej precyzji obróbki oraz znacząco obniża koszty poprzez skrócenie czasu obróbki – tłumaczyli przedstawiciele firmy.

Wyjaśniali przy tym, że w związku z rozbudową parku maszynowego przedsiębiorstwo poszukuje operatorów maszyn CNC. ALEX chętnie nawiąże współpracę z osobami z wykształceniem zawodowym lub średnim, ze znajomością rysunku technicznego, mile widziane (aczkolwiek niekonieczne) doświadczenie w branży metalowej. Dziś na stronie internetowej spółki widnieją następujące ogłoszenia o pracę: pomoc księgowej, operator CNC, doradca techniczno – handlowy, technolog – planista, specjalista ds systemów ERP, operator wtryskarki, elektromechanik samochodowy, magazynier, pracownik produkcji – montażysta.

Przed kilkoma dniami prośbę o publikację przesłał nam Zakład Produkcji Węgli Aktywnych Gryfskand w Hajnówce.

– W sumie wakaty są na kilkunastu stanowiskach. Rozwijamy się i potrzebujemy więcej pracowników – powiedział Remigiusz Gumiński, dyrektor ZPWA w Hajnówce.

Poszukiwani są zarówno pracownicy biurowi, jak też produkcji. W tej chwili zakład prowadzi rekrutację na pięć stanowisk. Są to: kierownik projektu, ds. obsługi rynku, elektryk, ślusarz – spawacz, laborant kontroli jakości oraz mistrz zmiany produkcyjnej.

– Nasz węgiel to coraz popularniejszy produkt, którego sprzedaż zwiększa się. Wchodzimy na nowe rynki zbytu – podkreślił Remigiusz Gumiński. – Prowadzimy też coraz więcej badań laboratoryjnych z uwagi na to, że rosną wymagania jakościowe.

Niektórzy z dotychczasowych pracowników są już w wieku emerytalnym. W sumie zakład ma kilkanaście wakatów, jednak obecnie rekrutację prowadzi na wspomnianych pięć stanowisk.

– Jesteśmy w stanie zatrudnić od zaraz – zapewnił dyrektor Remigiusz Gumiński. – Oczywiście najchętniej widzielibyśmy u siebie mieszkańców Hajnówki bądź okolic, bo nasz zakład jest związany z miastem od wielu lat.

Na stanowiska kierownika projektu ds. obsługi rynku oraz laboranta kontroli jakości aplikować mogą kandydaci z wyższym wykształceniem chemicznym, na stanowisko elektryka i ślusarza – spawacza mający uprawnienia zawodowe, zaś mistrz zmiany produkcyjnej powinien mieć przynajmniej wykształcenie średnie, a najlepiej wyższe techniczne.

Warto wspomnieć, że 3 stycznia 2019 r. Główny Urząd Statystyczny opublikował wstępne szacunki produktu krajowego brutto w przekroju regionów za 2017 r. Wynika z niego, iż wzrost gospodarczy w województwie podlaskim był najwyższy w kraju i wyniósł aż 8,1 proc. Takich danych nie było od lat. W klasyfikacji województw prześcignęliśmy województwo warmińsko – mazurskie oraz świętokrzyskie i pod względem wartości PKB na mieszkańca jesteśmy na 12. miejscu w kraju.

– Tak dobry wynik był przede wszystkim efektem rozwoju podlaskich firm, których przychody w 2017 roku wzrosły o ponad 12 proc., przeciętna kraju to ok. 8 proc. – powiedział Marek Dźwigaj, ekspert Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego. – Wzrosła również wydajność pracy. Widać, że inwestycje w nowe zakłady produkcyjne, nowoczesne technologie zaczynają przynosić efekty. Stale poprawia się infrastruktura komunikacyjna, łącząca nasz region z centrum kraju. Nie można także pomijać programów związanych ze zrównoważonym rozwojem, realizowanych z poziomu polityki centralnej, w tym programów społecznych, które w naszym regionie są mocno odczuwalne.

Oczywiście pozostaje jedno „ale” – pomimo bardzo dobrego 2017 roku, ciągle jest sporo do nadrobienia. Chociaż poziom PKB na mieszkańca województwa podlaskiego w ciągu 2017 roku, wzrósł z 70,8 do 71,8 proc. średniej krajowej, to trzeba pamiętać, że w 2010 roku wynosił 73 proc., a w 2002 – aż 76,9 proc.


Źródło: https://ddb24.pl/artykul/za-rozwojem-firm-ida/610785