Te pieniądze ratują podlaskie biznesy. Ale do normalności jeszcze daleko

65 firm z Białostockiego Obszaru Funkcjonalnego otrzymało wsparcie finansowe, w łącznej wysokości 5,4 mln zł, na dostosowanie działalności do funkcjonowania w warunkach pandemii. Bony antywirusowe mają pomóc firmom w przetrwaniu trudnego okresu oraz pozwolić skuteczniej konkurować w nowej rzeczywistości gospodarczej. Efektem będzie także – jak wynika z wyliczeń utrzymanie 1 347 miejsc pracy. Zainteresowanie było ogromne. Bo kiedy 8 czerwca rano rozpoczął się nabór wniosków, tego samego dnia się zakończył. To nie dziwi, bo granty są bezzwrotne, można było dostać do 100 tysięcy złotych, jako refundację 90 proc. poniesionych wydatków, na dostosowanie przedsiębiorstwa do funkcjonowania w warunkach reżimu sanitarnego oraz niekorzystnych zmian rynkowych.

10 lipca zakończyła się ocena wniosków o granty. Wsparcie otrzymały firmy, które spełniły wymagania dotyczące lokalizacji działalności, spadku obrotów, planowanych wydatków oraz zatrudniały co najmniej czterech pracowników. O kolejności przyznawania decydowała wyższa liczba zatrudnionych na umowach o pracę. W dalszej kolejności, w przypadku wniosków z identyczną liczbą pracowników, decydowała wyższa wartość przychodu ze sprzedaży osiągniętego w 2019 r. w przeliczeniu na jeden etat, a w ostateczności – kolejność wpływu wniosku.

Wpłynęły 123 wnioski. 100 z nich spełniło warunki dotyczące lokalizacji działalności, spadku obrotów i planowanych wydatków. Niestety, budżetu starczyło dla 65. Decydowało większe zatrudnienie. Firmy zatrudniające powyżej czterech pracowników otrzymały granty. W sumie granty pomogą utrzymać 1 347 miejsc pracy – podaje w rozmowie z naszą redakcją Marek Dźwigaj, wiceprezes Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego.

Przeciętna wartość grantu wyniosła 83 tys. zł. Pieniądze zostaną przeznaczone przede wszystkim na zakup wyposażenia, maszyn i urządzeń w celu zmiany dotychczasowej organizacji pracy, procesów wytwórczych i usługowych oraz zakup środków ochrony. Część firm, w odpowiedzi na sytuację rynkową, zamierza wprowadzić do oferty nowe produkty i usługi.

Jak tłumaczy Marek Dźwigaj, po zawarciu umów przedsiębiorcy będą mogli dokonywać zakupów i składać wnioski o wypłaty przeznaczonych dla nich funduszy.

Pieniądze czekają – mówi.

I wskazuje, że planowane wydatki przedsiębiorcy wskazywali we wnioskach i tylko takich zakupów będą mogli dokonać.

Wsparcie otrzymały firmy, których sprzedaż w okresie pandemii spadła średnio o ok. 55 proc. W przypadku 10 firm spadek ten wyniósł ponad 80 proc. Są to przede wszystkim hotele i restauracje. Poza tym granty trafiły m.in. do biur turystycznych, zakładów kosmetycznych, firm budowlanych, medycznych itd.

Największą popularnością granty cieszyły się wśród przedsiębiorców z Białegostoku. Jednak wsparcie otrzymały także firmy z gmin: Choroszcz, Juchnowiec Kościelny, Łapy, Supraśl i Turośl Kościelna.

Zainteresowanie było bardzo duże. Czego dowodem było wyczerpanie budżetu w ciągu jednego dnia. Natomiast cieszy nas, że pieniądze faktycznie trafią do najbardziej potrzebujących firm. Przypomnę, że ideą była pomoc dla firm, które dotąd prowadziły stabilną, zyskowną działalność, a które z powodu pandemii odnotowują duże spadki sprzedaży. Przez to nie mogą funkcjonować tak jak dotąd – wyjaśnia wiceprezes PFRR. – Poza tym, zagrożone zostały wartościowe miejsca pracy. Granty mają pomóc im w dostosowaniu swojej działalności do bieżącej sytuacji, a więc zachęcić do aktywnego działania. Pieniądze zostaną przeznaczone przede wszystkim na zakup wyposażenia, maszyn i urządzeń w celu zmiany dotychczasowej organizacji pracy, procesów wytwórczych i usługowych oraz zakup środków ochrony. Część firm, w odpowiedzi na sytuację rynkową, zamierza wprowadzić do oferty nowe produkty i usługi.

Środki pochodzą z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego, z puli dedykowanej Białostockiemu Obszarowi Funkcjonalnemu.

Operatorem funduszu grantów jest Podlaska Fundacja Rozwoju Regionalnego w Białymstoku. Przedstawiciel tej organizacji otoczenia biznesu, poproszony przez nas o ocenę, czy w podlaskich firmach wszystko wraca powoli do normy, czy też mamy do czynienia z jakimś głębokim kryzysem w tutejszych przedsiębiorstwach, odpowiada, że jest jeszcze za wcześnie, żeby to stwierdzić, że podlaska gospodarka wraca do czasu sprzed pandemii. Z badania GUS przeprowadzonego w czerwcu wynika, że firmy usługowe oceniają negatywny wpływ wirusa na działalność podobnie jak w maju i w kwietniu. Około 60 proc. z nich deklaruje, że ma on wpływ poważny lub nawet zagrażający stabilności firmy. W stosunku do kwietnia i maja poprawiła się sytuacja w przemyśle oraz w handlu detalicznym. Negatywny wpływ deklaruje 43 proc. sklepów detalicznych i 30 proc. zakładów przemysłowych. Natomiast coraz bardziej dotkliwie skutki wirusa odczuwają firmy budowlane. Obecnie około 70 proc. z nich zaznacza, że jest on bardzo poważny.

Firmy wszystkich branż próbują dostosować swoją działalność do funkcjonowania w czasie pandemii. Ciągle utrzymuje się podobny odsetek pracowników pracujących zdalnie. Największy jest w usługach i wynosi około 20 proc. – tłumaczy Dźwigaj. – Firmy nadal odczuwają istotne spadki zamówień. Jednak sytuacja nieco się polepszyła w porównaniu z majem. Największe spadki sprzedaży odnotowują firmy usługowe, średnio o około 25 proc.

Zdaniem eksperta odmrażanie gospodarki zaczyna, choć bardzo powoli, działać. Nastroje są nieco lepsze, ale do normalności jeszcze daleko.


Źródło: https://ddb24.pl/artykul/te-pieniadze-ratuja/1024637