Takich wyników jeszcze nie było. Co kupuje od nas zagranica?

Polska odnotowała rekordową nadwyżkę w handlu zagranicznym rodzimymi towarami. Jak wskazuje Kamil Pendowski, dyrektor działu Współpracy Międzynarodowej w Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego, polskie produkty stają się coraz bardziej konkurencyjne na globalnym rynku. Jego zdaniem nasze firmy powinny korzystać z możliwości, jakie daje handel zagraniczny, zarówno po stronie eksportu – sprzedaży swoich produktów, czyli zwiększaniu zysków, ale i importu – zakupów tańszych komponentów, gotowych produktów, czyli obniżaniu kosztów wytworzenia.

Panie Kamilu, niedawno Główny Urząd Statystyczny opublikował dane z których wynika, iż Polska odnotowała rekordową, bo wynoszącą aż 53,7 miliarda złotych, nadwyżkę w handlu zagranicznym towarami.

Kamil Pendowski: Polska jeszcze nigdy tak wysokiej nadwyżki w handlu zagranicznym nie odnotowała. W 2019 r. saldo było „jedynie” 5,1 miliarda złotych na plusie, a w 2018 wynosiło minus 19,5 miliarda złotych. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest spadek importu względem minionego roku o 2 proc. oraz bardzo dobre wyniki polskiego eksportu, który w 2020 r. wzrósł o 2,8 proc. względem 2019 roku. Wszystko to wydarzyło się w niespotykanie trudnym okresie, jakim jest pandemia SARS-CoV-2.

Należy jednak pamiętać, że mówimy cały czas o sytuacji, w której PKB Polski spadł nota bene również o 2,8 proc. w stosunku rok do roku. Należy pamiętać, że eksport czy też bilans handlu zagranicznego to jedna ze składowych wskaźnika PKB i nie mogą one być jedynym remedium na poprawę stanu naszej gospodarki, aczkolwiek dla części firm eksport jest alternatywą dla prowadzenia biznesu.

Warto pamiętać, że nie każdy produkt da się eksportować, a też nie zawsze się to opłaca. Obecnie w kraju mamy sytuację, że w przypadku niektórych branż i firm mamy najlepszy rok w ich historii, w tych firmach brakuje rąk do pracy, a listy zamówień pękają w szwach. Niestety, mamy też firmy, a tych jest znacznie więcej, które walczą o przetrwanie.

Zatem jak należy interpretować wzrost eksportu i co on oznacza, zwłaszcza w czasie pandemii?

– Z samego wzrostu eksportu można wyciągnąć kilka wniosków. Po pierwsze, do polskiej gospodarki wpłynęło o około 28 miliardów złotych więcej niż przed rokiem, warto dodać, że są to pieniądze wypracowane przez inne kraje i stanowią dodatkowy zastrzyk pieniędzy dla naszej gospodarki.

Po drugie, oznacza to, że polskie produkty stają się coraz bardziej konkurencyjne na globalnym rynku. Spowodowane jest to faktem poszukiwania przez zagraniczne firmy nowych dostawców, podwykonawców w celu obniżenia ceny produktów w swoim kraju. Firmy te, podejmując decyzje zakupowe, troszczą się również o zachowanie łańcucha dostaw. Mówiąc prościej – płacą więcej za pewność, że zamówiony produkt dotrze. Doskonałym przykładem jest wzrost wartości eksportu do Niemiec o 1,2 proc. (największego odbiorcy naszych produktów) mimo spadku ich PKB o 5 proc. Czyli „biedniejsze”, mniej wytwarzające niż rok temu Niemcy kupują w Polsce więcej.

Wspomniał pan o Niemczech, proszę powiedzieć kto jeszcze jest naszym parterem handlowym?

– Na liście Top 10 naszych partnerów handlowych, zarówno po stronie eksportu, jak i importu, nie ma zmian. Największymi odbiorcami towarów z Polski są Niemcy (28,9 proc.), Czechy (5,8 proc.), Wielka Brytania (5,7 proc.), Francja (5,6 proc.), Włochy (4,3 proc.), Holandia (4,2 proc.), Rosja (3 proc.), Szwecja (2,9 proc.), USA (2,8 proc.) i Hiszpania (2,5 proc.).

Z drugiej strony, najwięcej kupujemy od takich krajów, jak Niemcy (21,8 proc.), Chiny (14,7 proc.), Włochy (5 proc.), Rosja (4,5 proc.), Holandia (3,9 proc.), Francja (3,4 proc.), Czechy (3,2 proc.), USA (3,1 proc.), Korea Południowa (2,4 proc.) oraz Belgia (2,3 proc.).

Co zatem kupują od nas nasi zagraniczni kontrahenci?

– Największy udział w eksporcie ma szeroko rozumiana branża maszynowa, jej udział stanowi ponad 37 proc. całości eksportu polskich towarów. Na drugim miejscu mamy produkty pochodzące z przeróbki metali nieszlachetnych, które stanowią niewiele ponad 9 proc. Podium uzupełniają gotowe artykuły spożywcze, przewyższające nieznacznie 7,5 proc.

Mimo że branża maszynowa ma największy udział w eksporcie, to nie we wszystkich jej gałęziach obserwujemy wzrosty.


Opracowanie na podstawie danych GUS

Wzrost eksportu 2,8 proc. jest podawany dla gospodarki całego kraju. A jak to wygląda w odniesieniu do podlaskich firm?

– Mimo że udział podlaskich firm w eksporcie Polski oscyluje w okolicach 1 proc., co wynika zarówno z ilości, jak i wielkości przedsiębiorstw i ich obrotów ogółem w porównaniu z innymi regionami naszego kraju, to eksport jest bardzo ważny dla naszego regionu.

Na podstawie najnowszych danych GUS za 2019 r. zysk netto wykazało 83,2 proc. jednostek eksportujących. Oznacza to, że firmy, które eksportują, osiągają pozytywne wyniki finansowe. Sytuacja nieznacznie pogorszyła się w okresie styczeń – wrzesień 2020 r., gdzie zysk netto wykazywało 80,9 proc. przedsiębiorstw.

Przyglądając się danym głębiej, zauważamy, że przychody z eksportu, dla powyższego okresu, stanowiły 24,6 proc. przychodów ze sprzedaży ogółem przedsiębiorstw. Pozytywnym faktem jest to, że wcześniej wymienione wiodące branże w polskim eksporcie, czyli branża maszynowa i branża spożywcza mają bardzo wielu przedstawicieli w województwie i każda z nich tworzy ze sobą wzajemną sieć powiązań i kooperacji.

Dlatego nasze firmy powinny korzystać z możliwości, jakie daje handel zagraniczny, zarówno po stronie eksportu – sprzedaży swoich produktów, czyli zwiększaniu zysków, ale i importu – zakupów tańszych komponentów, gotowych produktów, czyli obniżaniu kosztów wytworzenia.

Mówi pan o możliwościach, jakie daje handel zagraniczny, ale aby się za to zabrać, potrzebna jest wiedza i nierzadko duże pieniądze.

– Tak, to prawda. Wejście na rynki zagraniczne to często duże wyzwanie dla firmy. Dlatego też warto wspomnieć o wsparciu, jakie dają szeroko rozumiane fundusze unijne, które pomagają „zapomnieć” przedsiębiorcom o problemach w dostępie do finansowania, eksperckiej wiedzy, zagranicznych kontaktach handlowych czy w udziale w targach.

Obecnie jesteśmy na końcowym etapie wydatkowania pieniędzy z budżetu unijnego na lata 2014 – 2020, a w przededniu tworzenia się nowych programów na lata 2021 – 2027. Oznacza, to że środki publiczne są trudno dostępne – zostały praktycznie tzw. oszczędność, czyli nie wydane w ostatnich sześciu latach lub jeszcze nie są dostępne nowe środki, gdyż nie zostały uzgodnione programy na nowy okres.

Ale żeby nie zabrzmiało to tak pesymistycznie, to dla podlaskich firm, chcących rozpocząć ekspansję zagraniczną, mamy też i dobre wiadomości. Otwarty został nabór do konkursu Go to Brand EXPO 2020 z Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój 2014 – 2020. Firmy mogą składać wnioski od 26 lutego 2021 r. do 29 marca 2021 r. Kwota przeznaczona na konkurs to 50 mln zł, zaś maksymalna wartość dofinansowania to 425 670 zł, a maksymalna wartość kosztów kwalifikowanych to 1 000 000 zł.

Ponadto, 2 marca PARP ogłosiła konkurs Internacjonalizacja MŚP z działania 1.2 z Programu Operacyjnego Polska Wschodnia. W ramach tego konkursu przedsiębiorcy z regionu Polski Wschodniej (woj. podlaskie, warmińsko – mazurskie, lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie) będą mogli ubiegać się o kwotę do 800 000 zł na wejście na nowe rynki zagraniczne.

Zarówno w jednym, jak i drugim konkursie przedsiębiorcy będą mogli uzyskać pieniądze m.i.n na: wyjazdy targowe, spotkania z klientami zagranicznymi, aktualizację stron www, przygotowanie i wytworzenie materiałów reklamowych, zakup środków trwałych. Pochwalę się, że w powyższym konkursie w samym 2020 roku specjaliści PFRR pomogli pozyskać podlaskim przedsiębiorcom 5,5 mln zł.

Ponadto podlascy przedsiębiorcy mogą również skorzystać z możliwości dołączenia do organizacji klastrowych. Na Podlasiu mamy aż dwa Krajowe Klastry Kluczowe: Klaster Obróbki Metali i Polski Klaster Budowlany. W ramach tych struktur firmy mogą korzystać ze wsparcia publicznego skierowanego na internacjonalizację.

Do dyspozycji podlaskich przedsiębiorców przy Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego działa Ośrodek Enterprise Europe Network. Za jego pomocą firmy mogą uzyskać dostęp do ponad 60 rynków na całym świecie, gdzie pracują ponad trzy tysiące specjalistów zajmujących się kojarzeniem partnerów zagranicznych na rożnym poziomie: kontrahenci dla biznesu(eksport / import), partnerzy technologiczni (R&D). Dodatkowo, specjaliści PFRR organizują spotkanie w ramach targów stacjonarnych oraz online, przygotowują branżowe spotkania, w pandemii w formie webinariów. Usługi skierowane są do mikro-, małych i średnich firm.


Źródło: https://ddb24.pl/artykul/takich-wynikow-jeszcze/1147560