Podlaskie – Przez pandemię radykalnie gorsze warunki prowadzania działalności firm

Pandemia koronawirusa przyniosła podlaskim firmom „radykalne” pogorszenie warunków prowadzenia działalności, zamówienia na usługi spadły o ponad 40 proc., ponad jedna trzecia firm deklaruje, że gdyby tzw. +lockdown+ potrwał dłużej niż trzy miesiące, nie przetrwałyby na rynku – oceniła Podlaska Fundacja Rozwoju Regionalnego.

Podlaska Fundacja Rozwoju Regionalnego (PFRR) w Białymstoku, jako regionalna instytucja otoczenia biznesu działająca na rzecz firm, przeanalizowała sytuację przedsiębiorstw na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego z kwietnia i maja 2020 r.

„Wpływ wirusa jako poważny lub zagrażający stabilności firmy ocenia 63 proc. sklepów detalicznych, 62 proc. firm usługowych i 53 proc. zakładów przemysłowych. Stosunkowo najlepiej radzą sobie firmy budowlane. Poważne kłopoty ma 29 proc. z nich” – poinformowała PAP PFRR w przesłanym materiale.

Dodano, że jeszcze gorzej było w połowie kwietnia, gdy ponad 70 proc. firm ze wszystkich branż – poza budowlaną – deklarowało, że koronawirus ma na nie wpływ zagrażający ich stabilności.

Na podstawie danych GUS, PFRR podała, że w Podlaskiem 32 proc. pracowników firm usługowych, w maju pracowało zdalnie. „Pracą zdalną lub formami zbliżonymi, objętych było także 13 proc. pracowników handlu detalicznego, 7 proc. pracowników zakładów przemysłowych i 4 proc. pracowników przedsiębiorstw budowlanych. W kwietniu zdalnie pracowało nieco więcej pracowników niż w maju. Najwięcej w sektorze usług – 35 proc.” – poinformował wiceprezes PFRR Marek Dźwigaj.

PFRR podsumowała, że w maju firmy w regionie zanotowały „znaczne” spadki zamówień na swoje produkty i usługi. Zamówienia w firmach usługowych spadły o 41 proc., co oznacza także taki spadek sprzedaży. Podano, że w przemyśle ten spadek wyniósł 21 proc, w sklepach 25 proc., w budownictwie – 10 proc. „We wszystkich branżach, poza usługową, w maju sytuacja była trochę lepsza niż w kwietniu” – podano w opracowaniu.

Eksperci Fundacji poinformowali, że 87 proc. firm przemysłowych, 84 proc. sklepów, 63 proc. firm usługowych i 78 proc. budowlanych w regionie wdraża lub wdroży różne działania, by ograniczyć skutki pandemii. Planują zmiany organizacyjne, kadrowe, renegocjacje umów, zmiany form sprzedaży, zmiany w asortymencie, którym się zajmują.

Firmy wstrzymują lub ograniczają inwestycje (planowane są redukcje wydatków na inwestycje od 32-40 proc.).

Przedsiębiorcy mają też problemy z zatorami płatniczymi czy nieobecnościami pracowników, którzy np. podejmują opiekę nad swoimi dziećmi, są na urlopach, chorują lub są objęci kwarantanną. W maju nieobecnych w pracy było np. 14 proc. pracowników handlu i 11 proc. firm usługowych.

Zatory płatnicze, kłopoty z płynnością finansową zagrażające stabilności firm, w maju deklarowało 42 proc. sklepów detalicznych, 29 proc. przedsiębiorstw przemysłowych, 24 proc. firm usługowych i 18 proc. budowlanych.

„Interesujące są deklaracje podlaskich przedsiębiorców dotyczące możliwości przetrwania w warunkach +lockdownu+ i panujących obostrzeń, takich jak: zamknięte szkoły, sklepy, izolacja społeczna, obostrzenia na granicach itd. Co ciekawe najtrudniejsza sytuacja panuje wśród firm budowlanych, gdzie ok. 69 proc. deklaruje, że nie jest w stanie przetrwać w takich warunkach dłużej niż 3 miesiące. Podobną deklaracje składa 48 proc. firm handlu detalicznego, 39 proc. firm usługowych i 35 proc. przemysłowych” – podała PFRR.

Fundacja oceniła, że gospodarka „jeszcze długo” będzie wracać do względnej normalności po „szoku”, którego doznała z powodu pandemii. „Główne wyzwania, jakie stoją teraz przed podlaskimi firmami, to szybkie dostosowanie do funkcjonowania w warunkach reżimu sanitarnego i niekorzystnych zmian rynkowych oraz przygotowanie na nowe otwarcie, które nastąpi po kryzysie” – podsumowała Podlaska Fundacja Rozwoju Regionalnego.(PAP)

autor: Izabela Próchnicka


Źródło: https://stooq.pl/n/?f=1357961