Nie daj się wrobić w oszustwo na… Podlaską Fundację Rozwoju Regionalnego

Dzwoni telefon. Przedstawia się kobieta, która powołuje się na Podlaską Fundację Rozwoju Regionalnego z Białegostoku i oferuje za 250 zł przesyłkę do przedsiębiorcy pakietu dokumentów, które wręcz dadzą mu gwarancję ze skorzystania z bezzwrotnej dotacji. Nawet 40 tysięcy złotych. Kto przezorny i skonfrontuje te rewelacje z PFRR wie, że to totalny przekręt.

– Jechałem samochodem, gdy zadzwonił telefon z taką ofertą. W ogóle bym nie rozmawiał, gdyby ta kobieta nie powiedziała, że jest z Białegostoku. Uznałem po prostu, że będę mógł w jej biurze sprawdzić czy to faktycznie coś mądrego, bo koszt 250 zł nie byłby zbyt duży za to, co obiecywała. Ale nawet takiej kwoty nie miałem zamiaru wydać niepotrzebnie – opowiada nam jeden z białostockich przedstawicieli branży meblowej. – Kobieta podała mi adres na Starobojarskiej. Pojechałem więc i dowiedziałem się, że nie mają z tym nic wspólnego.

– W trakcie tej rozmowy telefonicznej nie chciałem się zgodzić na odbiór żadnych płatnych przesyłek. Nie słuchałem nawet szczegółów, bo od początku byłem zdecydowany, że idę do źródła zanim podejmę decyzję. Przy okazji tej sprawy dowiedziałem się przynajmniej, że PFRR działa w naszym mieście. I tak oszuści naganiają klienta dla fundacji – dodaje żartobliwie nas rozmówca.

– W tym miesiącu mieliśmy już kilkanaście takich przypadków. Na szczęście, w przeciwieństwie do lat poprzednich, aktualnie zgłaszają się do nas jedynie przedsiębiorcy, którzy dostali taką ‘lukratywną’ telefoniczną propozycję, ale jeszcze z niej nie skorzystali – wyjaśnia Andrzej Parafiniuk, prezes Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego. – Przychodzą do nas, aby się upewnić czy to rzeczywiście jest prawda. Jednym słowem nie są naiwni i „mądrzejsi przed szkodą, a nie po niej”.

Do takich osób należy też Tomasz Lewkowski, właściciel firmy Pomoc drogowa Wicher.

– Do mnie także zadzwoniła jakaś kobieta roztaczając wizję niezwykle atrakcyjnej dotacji unijnej na wszystko, która na pewno będzie do wzięcia dzięki wsparciu fachowców z Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego, których pani ta ponoć reprezentowała. Nie zamierzałem jednak zawierać żadnych umów bez spotkania, bo nie kojarzyłem, żeby gdzieś ktoś ogłaszał możliwość ubiegania się o tak atrakcyjną dotację.Wtedy ona mi podała jakieś imię i nazwisko i adres przy Starobojarskiej 15. Fundacji, której wtedy nie znałem. Pojechałem, ale okazało się, że tam nikt nic na ten temat nie wie – opowiada Tomasz Lewkowski.

I wspomina, że już wcześniej miał podobną sytuację i nawet zjawił mu się pod domem listonosz, który miał dla niego przesyłkę, za którą przy odbiorze pan Tomasz miał zapłacić jakieś 200 czy 300 zł.

– Ale ja nie mam zwyczaju kupować kota w worku, więc oczywiście odmówiłem odbioru – dodaje właściciel firmy Wicher. – Nie pamiętam już z jakiego wtedy numeru do mnie dzwoniono. Tym razem był to 531 256 223. Nasze próby sprawdzenia, co to za numer, zakończyły się niepowodzeniem – nikt nie odbierał. Wrzutka w Internet skierowała nas m.in. na strony (https://www.odebractelefon.pl/numer-telefonu/531256223  czy https://numerytelefonu.com/nrtel/531256223), gdzie znajdziemy m.in. takie wpisy z tego i ubiegłego roku: „Ja również zostałem oszukany przez tę kobietę , która używała innego nazwiska niż to z faktury, proszę o kontakt osoby zainteresowane zbiorowym pozwem, ewentualnie zgłoszenie tej sprawy do mediów przecież ta oszustka nie może być bezkarna !!!!; Oszustka pełną gębą i bezkarna jak dotąd ,a może razem jej dokopiemy Dołączam do naiwnych; Oszustka sprzedająca bezwartościowe materiały o dotacjach unijnych zamiast rzeczowego consultingu.; Witam. Pani przedstawiciel firmy Uni Invest podaje się teraz jako Anna Żak… Całe szczęście zawsze sprawdzam z kim mam do… „

– Schemat tych działań jest bardzo podobny: telefonujący podszywa się pod instytucję, która zajmuje się wdrażaniem projektów unijnych. Obiecuje a nawet gwarantuje pomoc w uzyskaniu dofinansowania – tłumaczy Andrzej Parafiniuk. – Gdy rozmówca wyrazi zainteresowanie, to po kilku dniach otrzymuje płatna przy odbiorze przesyłkę zawierającą broszury informacyjne. Sęk w tym, że można je bezpłatnie otrzymać w punktach konsultacyjnych funduszy europejskich, bądź pobrać z Internetu. – Każdemu, kto otrzyma nieznany telefon z ofertą zakupu materiałów gwarantujących otrzymanie dotacji doradzam ostrożność – dodaje prezes Parafiniuk. – Zanim cokolwiek zapłacimy, sprawdźmy firmę w Internecie. Czasem wystarczy wpisać w wyszukiwarkę nr telefonu rozmówcy. Warto też wiedzieć, że wszelkie informacje dotyczące możliwości pozyskiwania pieniędzy z funduszy europejskich są udzielane zawsze bezpłatnie, zarówno w naszym punkcie konsultacyjnym, jak i punktach Urzędu Marszałkowskiego.

– Przypominam, że każdy kto czuje się oszukany, powinien złożyć zawiadomienie o zaistniałej sytuacji w najbliższym komisariacie – komentuje aspirant Marcin Gawryluk z zespołu prasowego podlaskiej policji. I potwierdza nam, że oszustwo jest przestępstwem, w którego przypadku nie ma progu minimalnego (w przeciwieństwie do kradzieży). Jednym słowem czy będziemy oszukani na 10 zł, czy na 250, czy na 5 tysięcy, nie ma to znaczenia – policja może wszcząć postępowanie.


Źródło: http://www.poranny.pl/strefa-biznesu/a/nie-daj-sie-wrobic-w-oszustwo-na-podlaska-fundacje-rozwoju-regionalnego,13438840/