Koronawirus a biznes. Jak podlaskie firmy znoszą skutki pandemii?

Z majowego badania GUS dotyczącego wpływu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 na koniunkturę gospodarczą w województwie podlaskim wynika, że w ostatnich miesiącach warunki prowadzenia działalności regionalne przedsiębiorstwa, pogorszyły się radykalnie. Sytuację podlaskiej gospodarki przeanalizowała Podlaska Fundacja Rozwoju Regionalnego.

Jak wynika z danych, wpływ wirusa, jako poważny lub zagrażający stabilności firmy ocenia 63 proc. sklepów detalicznych, 62 proc. firm usługowych i 53 proc. zakładów przemysłowych. Stosunkowo najlepiej radzą sobie firmy budowlane.

Pandemia, a sytuacja podlaskich firm:

  • 63 proc. sklepów detalicznych ocenia wpływ wirusa jako poważny lub zagrażający stabilności firmy,
  • 32 proc. pracowników firm usługowych w maju pracowało zdalnie,
  • 35 proc. zakładów przemysłowych deklaruje, że w warunkach „lockdownu” nie przetrwałoby dłużej niż 3 miesiące,
  • 41-procentowy spadek zamówień szacują firmy usługowe,
  • 87 proc. firm przemysłowych wdrożyło lub planuje wdrożyć działania ograniczające skutki pandemii.

Poważne kłopoty ma 29 proc. z nich. Oceny te pomimo, że bardzo pesymistyczne są jednak nieco lepsze niż oceny z kwietnia. Wówczas wpływ wirusa, jako poważny lub zagrażający stabilności firmy deklarowało ponad 70 proc. przedsiębiorców każdej z branż, poza budowlaną (36 proc.) i usługową (69 proc.).

Praca zdalna

W związku z zagrożeniem epidemicznym oraz nagłym pogorszeniem sytuacji rynkowej aż 32 proc. pracowników firm usługowych w maju pracowało zdalnie. Pracą zdalną lub formami zbliżonymi objętych było także 13 proc. pracowników handlu detalicznego, 7 proc. pracowników zakładów przemysłowych i 4 proc pracowników przedsiębiorstw budowlanych.
W kwietniu zdalnie pracowało nieco więcej pracowników, niż w maju. Najwięcej w sektorze usług – 35 proc.

Absencja pracowników

W maju firmy borykały się także z nieplanowaną absencją pracowników. Z powodu urlopu, opieki nad dziećmi i innymi członkami rodziny, nieobecnych było 14 proc. pracowników handlu detalicznego, 11 proc. firm usługowych i przemysłowych oraz 4 proc. pracowników firm budowlanych.

– Powodem absencji była również choroba lub kwarantanna. Ta przyczyna była najpowszechniejszą wśród firm usługowych i dotyczyła około 14 proc. pracowników. W przypadku pracowników handlu było to około pięciu proc., w firmach budowlanych poniżej dwóch, a przemysłowych poniżej jednego procenta. Absencja w maju była nieco niższa, niż w kwietniu – zauważa wiceprezes PFRR Marek Dźwigaj.

Spadki zamówień

Jednym z najważniejszych wskaźników gospodarczych, obrazujących aktualną kondycję przedsiębiorstw, jest wartość sprzedaży. Niestety podlaskie firmy w maju zanotowały znaczne spadki zamówień na swoje produkty i usługi. Najgorsza sytuacja wystąpiła w firmach usługowych. Szacują one 41-procentowy spadek zamówień, a co za tym idzie także sprzedaży. Firmy przemysłowe deklarują spadek 21-procentowy.
W przypadku sklepów detalicznych, ograniczenia w handlu, trudności w zaopatrzeniu i mniejszy popyt, wpłynęły na ok. 25-procentowy spadek sprzedaży, a w firmach budowlanych – około 10-procentowy. We wszystkich branżach, poza usługową, w maju sytuacja była trochę lepsza niż w kwietniu.

Zatory płatnicze i wstrzymanie inwestycji

Trudna sytuacja na rynku, ograniczenia w prowadzonej działalności oraz spadki sprzedaży spowodowały wystąpienie w firmach poważnych zatorów płatniczych. Problemy z płynnością, w stopniu poważnym lub zagrażającym stabilności funkcjonowania, w maju deklarowało aż 42 proc. sklepów detalicznych, 29 proc. firm przemysłowych, ok. 24 proc. firm usługowych oraz 18 proc. budowlanych.

– Naturalną reakcją na pogorszenie warunków prowadzenia działalności, spadki popytu i problemy wewnętrzne firm było wstrzymanie inwestycji. Firmy przemysłowe planują redukcję wydatków inwestycyjnych, w stosunku do pierwotnych zamierzeń, o 40 proc. Firmy budowlane o 34 proc., a firmy usługowe i handlowe o 32 proc. – informuje Marek Dźwigaj.

Możliwości przetrwania

Interesujące są deklaracje podlaskich przedsiębiorców dotyczące możliwości przetrwania w warunkach „lockdownu” i panujących obostrzeń, takich jak: zamknięte szkoły, sklepy, izolacja społeczna, obostrzenia na granicach itd. Co ciekawe najtrudniejsza sytuacja panuje wśród firm budowlanych, gdzie ok. 69 proc. deklaruje, że nie jest w stanie przetrwać w takich warunkach dłużej niż 3 miesiące. Podobną deklaracje składa 48 proc. firm handlu detalicznego, 39 proc. firm usługowych i 35 proc. przemysłowych.

Działania ograniczające skutki pandemii

W związku z kryzysową sytuacją, większość podlaskich przedsiębiorstw wdrożyło lub zamierza wdrożyć działania w celu ograniczenia negatywnych skutków pandemii. Zmiany organizacyjne, kadrowe, asortymentowe, doposażenie, renegocjację umów, zmiany form sprzedaży i kanałów dystrybucji itd. planuje wdrożyć aż 87 proc. zakładów przemysłowych, 84 proc. sklepów detalicznych, 78 proc. firm budowlanych i ok. 63 proc. firm usługowych.

– Aktualnie jesteśmy w okresie pandemii i nie wiemy jak długo ona potrwa. Ale nawet jeżeli sytuacja epidemiczna będzie się poprawiać, to firmy i cała gospodarka długo jeszcze będą wracać do względnej normalności po doznanym szoku. Główne wyzwania, jakie stoją teraz przed podlaskimi firmami, to szybkie dostosowanie do funkcjonowania w warunkach reżimu sanitarnego i niekorzystnych zmian rynkowych oraz przygotowanie na nowe otwarcie, które nastąpi po kryzysie – podsumowuje Marek Dźwigaj, wiceprezes Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego w Białymstoku.

(Na podstawie badań badań GUS z kwietnia i maja 2020 r.)


Źródło: https://poranny.pl/koronawirus-a-biznes-jak-podlaskie-firmy-znosza-skutki-pandemii/ar/c3-15010894