Jedni płaczą, inni zacierają ręce. A dane mówią o ogromnym załamaniu w naszej gospodarce

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (wstępny szacunek produktu krajowego brutto) w ubiegłym roku PKB był realnie niższy o 2,8 proc. w porównaniu z 2019, wobec wzrostu o 4,5 proc. w 2019 r. Mowa więc o ogromnym załamaniu w polskiej gospodarce, nieznanym od wielu lat. O komentarz do tych danych oraz ocenę nastrojów podlaskich przedsiębiorców, poprosiliśmy Macieja Dardzińskiego, analityka finansowego w Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego.

Według szacunku GUS realna dynamika PKB w czwartym kwartale 2020 r. wyniosła 97,2 proc., co wskazuje na to, że produkt krajowy brutto zmniejszył się realnie o 2,8 proc. rok do roku, wobec wzrostu o 3,6 proc. w analogicznym okresie 2019 r.

A zatem, po bardzo dobrym trzecim kwartale 2020 r. nastąpiło wyhamowanie PKB.

Można to zapewne skorelować z obostrzeniami, które zostały wprowadzone na początku czwartego kwartału – zamknięcie szkół, gastronomii, hoteli czy obiektów usługowych. W bieżącym okresie, pomimo możliwości otwarcia np. kin, firmy zarządzające tymi obiektami nie spieszą się z otwieraniem swoich lokali. Seans w kinie był zazwyczaj jednym z najpopularniejszych sposobów na spędzenie walentynek, a mimo to sieci takie jak Multikino, Cinema City czy Helios nie zdecydowały się na ponowne otwarcie – mówi Maciej Dardziński.

I dodaje, że w końcówce grudnia w rejestrze REGON zwiększyła się liczba podmiotów zawieszających działalność gospodarczą – o 2,4 proc. w stosunku do miesiąca poprzedniego.

Dodatkowo, co zapewne większość z nas odczuła w swoich portfelach, inflacja w 2020 r. wyniosła 3,4 proc. wobec 2,3 proc. rok wcześniej, czy 1,6 proc. w 2018 r. – podaje Dardziński.

Podkreśla, że dalszemu rozwojowi sytuacji należy przyglądać się z dużą dozą ostrożności. Ekspert zauważa, że gros pomocy skierowanej do przedsiębiorców przez państwo zachęcało do utrzymania zatrudnienia w okresie 12 miesięcy od dnia otrzymania pomocy.

Najbliższe miesiące pokażą, co się stanie po wypełnieniu tych warunków i czy nie będziemy obserwowali zwiększonej stopy bezrobocia – stwierdza.

Pytany przez nas, czy w firmach, z którymi współpracuje Podlaska Fundacja Rozwoju Regionalnego, widać już rosnący optymizm, czy jest wręcz odwrotnie, odpowiada, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Bo wszystko zależy od branży, rodzaju działalności, indywidualnej sytuacji. Jeżeli chodzi np. o działalność hotelową, która przechodziła duże zawirowania w ubiegłym roku – najpierw lockdown, później zwiększony popyt i wakacje Polaków w kraju, potem znowu lockdown, to trudno zauważyć entuzjazm.

Duża część tego typu podmiotów liczyła na tarczę PFR 2.0. Okazało się jednak, że pomimo właściwego PKD nie mogą z niej skorzystać. Trzeba było wykazać spadek w okresie kwiecień – grudzień lub w czwartym kwartale 2020 r. o co najmniej 30 proc., a duża rzesza przedsiębiorców starała się w tych okresach nadrabiać stracone momenty wskutek pierwszego lockdownu – wyjaśnia Maciej Dardziński. – Najtrudniejsze momenty to był okres grudzień – styczeń, gdzie przychody hoteli potrafiły spaść do zera, a koszty stałe trzeba było pokrywać.

Analityk z PFRR przyznaje jednak, że choćby w branży e-commerce zdecydowanie potwierdzają dobre nastroje. Według prognoz ekspertów firmy PMR rynek e-commerce w Polsce w 2020 roku miał wzrosnąć o 25,6 proc. z ponad 61 mld zł w 2019 roku. Przewidywania ekspertów mówią, że duża część naszych przyzwyczajeń zakupowych przeniesie się do internetu, przez co w 2025 r. co piąte kupowane dobro na rynku detalicznym będzie nabywane poprzez internet. Wzrost wartości tej branży miał również odzwierciedlenie w debiutach na GPW dwóch gigantów – Allegro czy Answear.com, które osiągnęły gigantyczne wyceny. Wskaźnik cena/zysk w przypadku Allegro wynosi 250, w przypadku Answear – 80, gdzie średnia w branży handlu detalicznego na GPW to 20.


Źródło: https://ddb24.pl/artykul/jedni-placza-inni/1145265