Innowacyjne firmy w województwie podlaskim

„To dowód, że nawet na takim zadupiu jak Narew może powstać produkt na miarę Europy – powiedział 13 lat temu Sergiusz Martyniuk, prezes Pronaru, odbierając już wtedy jedną z licznych nagród potwierdzających status lidera na europejskim rynku maszyn rolniczych kierowanej przez niego firmy. I można potraktować tę sentencję, jako kwintesencję postrzegania województwa podlaskiego: jeno tu bagna, puszcze, lud ciepły i otwarty, ale mocne, firmy? innowacje? rynkowi wyjadacze?… No niemożliwe!

Słownik języka polskiego beznamiętnie definiuje potoczne określenie zadupie jako małą miejscowość oddaloną do ośrodków kulturalnych i przemysłowych, do której trudno dojechać lub miejsce położone daleko od centrum miasta. Ale już tzw. internetowa nonsensopedia wyraźnie daje nam popalić oznajmiając, że „najwięcej zadupi w Polsce jest oczywiście we wschodniej jej części, co jest pozostałością po rosyjskim zaborze, jednak tak naprawdę rozsypane są po wszyściutkich województwach”.

Jeśli kogoś mierzi dosadność używanego tu słowa zadupie, przypomnę, że jego obecność w publicznej dyspucie potwierdziła choćby akcja dotycząca Bieszczad – z inicjatywy jednego z sanockich radnych nazwana została „Bieszczady to nie zadupie” i dotyczy rozpoczętej w ubiegłym roku batalii o lepszą komunikację w tym jakże pięknym regionie.

Długi cień Konopielki

Ale wracając na nasze podwórko… 13 lat minęło od czasu, gdy Sergiusz Martyniuk wytoczył felgi i traktory Pronaru przeciwko stereotypowi o przaśnym Podlasiu. Przez te lata termin ściana wschodnia zaczęliśmy z pełną premedytacją zastępować określeniem Makroregion Polski Wschodniej, żeby się odkleić od przenośni sugerujących, że tu już wrony zawracają. Równolegle jednak Program Rozwój Polski Wschodniej zwrócił na nas jeszcze baczniejszą uwagę, jako na region, któremu trzeba pomagać.

Stereotyp, przez jaki nas postrzegano zwalał często z nóg. Andrzej Parafiniuk, prezes Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego, która od ponad 20 lat pracuje z przedsiębiorcami nie tylko w regionie i kraju mówi:

– W innych częściach Polski często się mówi o naszych przedsiębiorcach, że to specjaliści od „jednego strzału”, „geszefciarze”, którzy w ogóle nie myślą o długofalowej strategii i wieloletniej współpracy. Nasza gospodarka utożsamiana jest co najwyżej z handlem, często bazarowym, w otulinie zielonego lasu i czystego powietrza.

– Niestety wizerunek ten tworzony był przez lata licząc jeszcze od czasów zaborów, a krótkotrwały rozwój przemysłu w okresie międzywojennym, nie był w stanie tego zmienić – dodaje prezes PFRR. – O nakazowej gospodarce komunistycznej już nie wspomnę.

Adam Walicki, prezes Resursy Podlaskiej, współzałożyciel i członek zarządu Instytutu Badań i Analiz Vivade realizującego badania społeczne i gospodarcze, m.in. dotyczące rozwoju Polski Wschodniej, zwraca uwagę, że obraz Podlasia kształtowały takie produkcje, jak Konopielka, Daleko od Szosy czy bliżej patrząc, cała seria „U Pana Boga za…”. A także „Blondynka” czy „Słoiki” (…)”


Źródło: http://www.poranny.pl/strefa-biznesu/a/innowacyjne-firmy-w-wojewodztwie-podlaskim-liderzy-rynku-to-niemozliwe-mowi-stereotyp,13052168/