Białystok: wizyta Mikołaja z Rovaniemi

Na zaproszenie konsula honorowego w Białymstoku Andrzeja Parafiniuka po raz siódmy do miasta zawitał Mikołaj z Rovaniemi w Laponii. 1 grudnia Na Rynku Kościuszki dzieci dostały prezenty, a specjalny gość wspólnie z prezydentem Tadeuszem Truskolaskim zaświecili lampki na choince.

Spotkanie z Mikołajem to element akcji „Przedsiębiorcy dzieciom”, którą organizuje Podlaska Fundacja Rozwoju Regionalnego. Jej prezes – Andrzej Parafiniuk – jest honorowym konsulem Finlandii w Białymstoku. W ciągu dnia Mikołaj z Rovaniemi – Joulupukki – spotykał się z dziećmi i był na biegu mikołajowym, w którym pobiegło kilkaset osób. Po południu wspólnie z prezydentem Białegostoku Tadeuszem Truskolaskim zaświecili lampki na choince w centrum miasta. Uroczystemu spotkaniu z mieszkańcami miasta towarzyszyły koncerty. Andrzej Parafiniuk tłumaczył, zapowiadając wcześniej wizytę Mikołaja, że spotkanie z Mikołajem z Finlandii to impreza dobroci, mieszkańcy chętnie na nią przychodzą, śpiewają, bo chcą być razem w dobrej, przedświątecznej atmosferze.

– Co roku tę okazję wykorzystujemy razem z przedsiębiorcami podlaskimi, białostockimi głównie, żeby zwrócić uwagę na dzieci, które nie do końca los potraktował tak, jak większość, które mają problemy, czy potrzeby zdrowotne, czy społeczne, bo takie też ciągle niestety istnieją – mówił Parafiniuk.

Dlatego Mikołaj – jako uosobienie dobroci spotkał się w Operze i Filharmonii Podlaskiej z dziećmi – podopiecznymi kilku stowarzyszeń, odwiedził pacjentów onkologicznych w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym. Dzieci dostały prezenty. Mikołaj rozdał ok. siedmiuset paczek ufundowanych przez przedsiębiorców.

Podczas spotkania na Rynku Kościuszki Mikołaj powiedział, że zawsze jest mu miło przebywać w Białymstoku i będzie tu raz do roku przyjeżdżał. Mówił, że w Laponii jest już 25 cm śniegu i jest zimno. Dzieci był ciekawe, skąd Mikołaj wie, czy dzieci są dobre i grzeczne odpowiedział, że ogólnie można powiedzieć, że są grzeczne, a jeśli niegrzeczne, to pewnie dlatego, że czasem mogą mieć trudną sytuację. Pytany, czy korzysta z GPS przy dostarczaniu prezentów, zapytał, czy ktoś prezentu nie dostał. Przyznał, że nie wie wszystkiego, ale pomaga mu cały departament elfów, które zajmują się logistyką i robiły nawet książkę o wszystkich kominach na świecie, żeby wiedział, gdzie się zmieści, a gdzie posłać elfy. Ocenił jednak, że nie jest to ważne, bo przecież zawsze rodzice dzieci otworzą mu drzwi.


Źródło: https://wiadomosci.onet.pl/kraj/bialystok-mikolaj-z-rovaniemi-w-laponii-i-tadeusz-truskolaski-zaswiecili-lampki-na/pwgnj6k