Analityk finansowy: Są firmy z branży gastronomicznej, które w pandemii urosły dwukrotnie

Epidemia koronawirusa nie słabnie, a na widoczne efekty szczepień będziemy musieli poczekać pewnie długie miesiące. Nie ma co się łudzić, że mamy do czynienia z niewielkim spowolnieniem gospodarczym, bo tąpnięcie jest poważne. W tym wszystkim funkcjonują wciąż rządowe obostrzenia, które wyłączyły z funkcjonowania szereg branż. O zmianach w funkcjonowaniu biznesów rozmawiamy z Maciejem Dardzińskim (na zdjęciu), analitykiem finansowym z Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego.

Piotr Walczak, Dzień Dobry Białystok: Jedni przedsiębiorcy mówią, że wkrótce będą musieli zamykać interesy, inni wskazują, że chcą zatrudniać i brakuje im rąk do pracy. Jak wygląda kondycja tych, z którymi współpracuje PFRR? Są branże, które nie czują nawet zadyszki?

Maciej Dardziński, analityk finansowy, PFRR: Sytuacja przedsiębiorców, w zależności od sektora, jest drastycznie różna. Najbardziej dotkliwie pandemię odczuła gastronomia i hotelarstwo, które na skutek rządowych obostrzeń w dużej mierze ograniczyły swoje działalności.

Są od tej reguły wyjątki. Jedna z klientek PFRR, pracująca w gastronomii, bardzo szybko była w stanie przestawić się na sprzedaż żywności na dowóz, przez co jej firma urosła w bieżącym roku dwukrotnie, a właścicielka podjęła decyzję o budowie większej kuchni, żeby móc odpowiedzieć na zwiększony popyt. Firmy, które urosły najmocniej podczas pandemii, to przede wszystkim branża e-commerce, czyli wszelkiego rodzaju sklepy internetowe oraz firmy kurierskie.

Konsumenci, którzy wcześniej robili tradycyjnie zakupy w galeriach handlowych, również nauczyli się nowego sposobu zakupów – np. odzieży. Firma Nike w USA zerwała współpracę z kilkoma dużymi dystrybutorami ich obuwia i odzieży i podjęła decyzję o wdrożeniu modelu D2C, czyli Direct to Consumer. Oznacza to, że Nike, chce mieć bezpośredni kontakt z konsumentem poprzez swój sklep internetowy, aplikacje mobilne, dedykowane promocje, dzięki czemu zwiększy marżowość sprzedaży produktów. Prawdopodobnie w najbliższych miesiącach będziemy oglądali wielu naśladowców tego modelu, nawet wśród dużych producentów dóbr konsumenckich.

Fundacja oferuje sporo instrumentów finansowych na rozwój czy inwestycje. Jest spadek zainteresowania?

– Grupa PFRR nie zauważyła spadku zainteresowania na usługi finansowe. Gros klientów uważa, że właśnie kryzys jest dobrym momentem na inwestycje, kiedy ceny np. maszyn nie są mocno wywindowane, ich dostępność jest wyższa i można zbudować przewagę konkurencyjną nad firmami w gorszej kondycji finansowej, które przed pandemią niedostatecznie dbały o swój cash flow – wolną gotówkę do dyspozycji przedsiębiorstwa.

A przedsiębiorcy przychodzą i proszą o jakieś odroczenia spłat, umorzenia? Podchodzicie do takich wniosków bardziej elastycznie niż przed wybuchem epidemii?

– Zdarzają się prośby o odroczenia spłat rat kapitałowych, aby zakumulować wolną gotówkę niezbędną do przetrwania firmy i opłacania najistotniejszych wydatków, np. wynagrodzeń, zakupu towarów itp.

PFRR rozpatruje takie przypadki indywidualnie i jeżeli są one uzasadnione, fundacja przychyla się do wniosków o karencję w spłacie.

Dziękuję za rozmowę.


Źródło: https://ddb24.pl/artykul/analityk-finansowy-sa/1118668